Przedział czasowy

usuń filtr czasowy

Jak dziennikarz 'Dziennika Łódzkiego' manipulował informacją?

20 - 21 marca w "Dzienniku Łódzkim" ukazał się tekst autorstwa dziennikarza podpisującego się pseudonimem MBR "Więzienne odliczanie czasu". Artykuł dotyczy spraw związanych z likwidacją więzienia w Łęczycy i budową nowego kompleksu penitencjarnego w Garbalinie. W artykule wypowiadają się Krzysztof Kaczyński, dyrektor okręgowy służby więziennej w Łodzi i Ryszard Paradowski dyrektor zakładu karnego w Łęczycy.

Treść artykułu bez żadnych poprawek, co jest bardzo ważne w tej sprawie zamieszczamy na naszej stronie internetowej.

Więzienne odliczanie czasu (kliknij na link)

Po ukazaniu się tego artykułu, na stronie internetowej Urzędu Miasta w Łęczycy ukazał się artykuł "Burmistrz gratuluje i wyjaśnia", w którym Krzysztof Lipiński, Burmistrz Łęczycy odniósł się do zawartych w artykule MBR treści.

- Czy w tym artykule nazwałem Ryszarda Paradowskiego kłamcą? Zasugerowałem tylko, że ktoś kłamie. Pozostawiam czytelnikom do oceny, kto to mógł być. Sprawa byłaby znacznie wcześniej wyjaśniona, gdyby wtedy zwrócił się do mnie z prośbą o wywiad autor artykułu. Niestety, nie zrobił tego, a przeprowadził wywiad z Ryszardem Paradowskim - mówi Krzysztof Lipiński, Burmistrz Łęczycy.

Przedstawiamy Czytelnikom treść artykułu: "Burmistrz gratuluje i wyjaśnia" i treść wywiadu, jaki udzielił Ryszard Pardowski.

Burmistrz gratuluje i wyjaśnia (treść artykułu ze strony internetowej Urzędu Miasta)
Wywiad z Ryszardem Paradowskim

- Nie rozumiem dlaczego autor stwierdza w wywiadzie, że nazwałem dyrektora Pardowskiego kłamcą i cały czas trzyma się tego wątku? Czy a artykule na stronie internetowej użyłem takiego sformułowania? - mówi Krzysztof Lipiński.

Ale najlepsze ma dopiero nastąpić. Autor licząc na tani poklask i poprawę sprzedaży gazety zwraca się z prośbą o wywiad do Krzysztofa Lipińskiego. Czyni to dopiero po ukazaniu się dwóch artykułów dotyczących łęczyckiego więzienia. Wywiad zostaje autoryzowany i po autoryzacji przesłany do redaktora Bereszczyńskiego. Pan Bereszczyński jest jednak niezadowolony z autoryzacji i dzwoni do Macieja Zemło, Rzecznika Prasowego Burmistrza Miasta Łęczyca, informując go, że w takiej formie wywiad się nie ukaże, bo jest nie po jego myśli, a niektóre wypowiedzi Burmistrza mu się nie podobają.

W taki to o to sposób dziennikarz chce informować społeczeństwo. To co dla niego jest wygodne, to może wydrukować, to co jest niewygodne, niech idzie precz, do kosza. Zamierza manipulować nadal, bo dla niego nie liczą się fakty tylko sensacja.

Rzecznik Prasowy informuje o całej sprawie Pawła Nowackiego, sekretarza redakcji "Dziennik Łódzki", wysyłając do niego pismo przewodnie i autoryzowany wywiad z Burmistrzem Krzysztofem Lipińskim. Pisma zostały przesłane faksem i mailem.

Niestety, pisma pozostają bez odpowiedzi, a w dniu dzisiejszym ukazuje się wywiad z Burmistrzem, w takiej formie, jak tego chciał dziennikarz.

Jest to już jawna manipulacja, a nie dość tego dziennikarz twierdzi, że rzecznik sugeruje, że wszystkiemu są winni dziennikarze. Rzecznik nic takiego nie sugerował, co uważny czytelnik artykułów dotyczących tej sprawy na pewno dostrzeże i rzecznik nie musi się bić się piersi. Uważa jednak, że ktoś przed napisaniem bredni powinien popukać się w czoło.

Aby nasi Czytelnicy mieli pełny obraz tej sprawy zamieszczamy na naszej stronie internetowej wywiad z Burmistrzem, który ukazał się w takiej formie, jak to odpowiadało dziennikarzowi i wywiad, który został przesłany mu po autoryzacji.

Pismo przewodnie do Sekretarza Redakcji Dziennika Łódzkiego
Wywiad autoryzowany z Krzysztofem Lipińskim
Wywiad z Krzysztofem Lipińskim zamieszczony w Dzienniku Łódzkim

Zwróćmy uwagę jeszcze na jedną sprawę. W artykule "Krótki żywot riposty burmistrza", MBR pisze, że burmistrz miasta zamieścił swoją ripostę w biuletynie informacji publicznej. Okazuje się, że autor nie potrafi odróżnić strony internetowej, na której zamieszczony był artykuł, od Biuletynu Informacji Publicznej. Jest to karygodny błąd, ale co, tam znaczy taki błąd dla dociekającego "prawdy" dziennikarza.

Pragniemy tylko przestrzec mieszkańców naszego miasta i regionu przed udzielaniem informacji tej gazecie, bo może zostać ona zmanipulowana. Prawda się nie liczy. Liczy się tylko zysk, "kasa misiu kasa". O to ci tylko chodzi? Prawda? Prawda? Prawda? Co zresztą dla ciebie znaczy to słowo.

więcej

Burmistrz gratuluje i wyjaśnia

W sobotnio - niedzielnym wydaniu "Dziennika Łódzkiego" ukazał się tekst "Więzienne odliczanie czasu", w którym autor podpisujący się pseudonimie MBR przedstawia sprawy związane z likwidacją łęczyckiego Zakładu Karnego i budową nowoczesnego kompleksu więziennego w Garbalinie.

- Gratuluję funkcjonariuszom służby więziennej, że wreszcie oficjalnie ujawnili swoje plany i za kilka lat po rozbudowie Garbalina będą mogli pracować w znacznie lepszych warunkach. To bardzo dobra informacja, którą przekazali Panowie Krzysztof Kaczyński, dyrektor okręgowej służby więziennej w Łodzi i Ryszard Paradowski, dyrektor zakładu karnego w Łęczycy.

Niektóre stwierdzenia obu wyżej wymienionych panów mogą jednak zdumiewać mieszkańców naszego miasta. Pan Kaczyński stwierdza, że nie jest możliwe remontowanie łęczyckiej ruiny i budowa więzienia w mieście.

- Chciałbym się zapytać pana Kaczyńskiego, kto do takiej ruiny doprowadził; czy to miasto miało w użytkowaniu ten obiekt; czy miasto powinno łożyć na niego pieniądze. Może pan Kawczyński, nie wie, ale obiekt należy do Skarbu Państwa, które przekazało go służbom więziennym w użytkowanie. Jak obiekt był użytkowany, to wiedzą nie tylko mieszkańcy miasta, ale również kierowcy przejeżdżający przez Łęczycę trasą krajową nr 1, przy której znajduje się więzienie - stwierdza Krzysztof Lipiński, Burmistrz Łęczycy.

Pan Kaczyński stwierdza w dalszej części artykułu, że władze miasta muszą znaleźć sposób na zagospodarowanie obiektu, po jego likwidacji - "Nas to nie obchodzi" - mówi Kaczyński.

- Pewnie, że nie obchodzi, bo nie obchodziło od kilkudziesięciu lat. Obiekt był tylko dewastowany. Dziwię się tylko, że tak mówi człowiek, któremu ten obiekt podlega i za który powinien być odpowiedzialny - mówi Krzysztof Lipiński.

Dyrektor łęczyckiego zakładu karnego Ryszard Paradowski informuje natomiast czytelników, że chciał się spotkać z władzami miasta, aby poczynić ustalenia w sprawie przyszłości budynków.

- Pan Paradowski zapomniał tylko zaznaczyć autorowi artykułu, że zamierzał się spotkać z moim poprzednikiem na stanowisku burmistrza miasta, bo ja pierwsze słyszę o tym, że wyraził chęć rozmowy ze mną. Rozmawiałem telefonicznie z dyrektorem Paradowskim, który stwierdził, że dziennikarza o takich sprawach nie informował. Dziennikarz twierdzi, że było inaczej. Ktoś kłamie, a cierpi na tym wizerunek naszego miasta i osób sprawujących w nim władzę - mówi Krzysztof Lipiński.

więcej

wszystkich aktualności: 2